Ni z gruchy ni z pietruchy

Wiem, że nie będzie to pewnie zbyt popularny post, ale trafiłam na ten fragment niedawno i stwierdziłam, że bardzo ładnie opisuje moją marną próbę pisania czegokolwiek, z manią oglądania wszystkiego. Do rzeczy:

CUDOWNY WYNALAZEK*

Chodził na czworakach wokół drzewa.

– Przepraszam – spytałem – zgubił pan coś?

CZYTAJ DALEJ