BULLITT

 

Oooch Steve McQueen ooch Steve… nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale stało się.

Dzisiaj klasyka amerykańskiego kina, dobrego amerykańskiego kina. To ciekawe jak na przestrzeni lat na hasło kino amerykańskie reagujemy zupełnie inaczej, wtedy z zachwytem i ekscytacja, teraz wiedząc, że na ekranie zobaczymy kupę szmalu wydanego na efekty i nic nie znaczącą grę aktorów w średnim scenariuszu. CZYTAJ DALEJ

 

Bullit, 1968, reż. Peter Yates